wtorek, 12 listopada 2013

nieprzespany długi weekend...

A zaczęło się w nocy z piątku na sobotę od dzikiego kataru u Franka, który budził go co chwilę w nocy... Z soboty na niedzielę Tośka miała świętną nocną zabawę... Z niedzieli na poniedziałek męczyła mnie bezsenność, a dzisiejszej nocy Zosia dostała ataku kaszlu i do tego jeszcze wymiotowała... Jesteśmy po wizycie lekarskiej i siedzimy z Zosią  w domu z oskrzelowym kaszlem :(
A do tego wszystkiego dzisiaj Franek ma pasowanie na przedszkolaka o 15 na którym miałyśmy być razem z Zosią, ale niestety będę sama :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz